Annie Duke, Odpuść
Notatki z książek, których nie masz czasu czytać
To nie tak, że nie dam rady przeczytać wszystkich książek na świecie. Nie dam rady przeczytać wszystkich DOBRYCH książek na świecie. Dlatego te, na które jednak znalazłam chwilę, zasługują na coś więcej niż polecenie, które trafi na Twoją neverending listę do przeczytania.
Notatki z książek, których nie masz czasu czytać – to esencja, najlepsze myśli, najtrafniejsze pytania i kluczowe wnioski, które po lekturze sama będę wdrażać. W ten sposób i Ty możesz wyciągnąć coś z książki, zanim trafi na pierwszą pozycję na liście „do przeczytania”.
Wszystkie notatki z tej serii znajdziesz po kliknięciu w nazwę kategorii pod tytułem tekstu.
Annie Duke, Odpuść! Dlaczego czasem warto rezygnować i nie robić wszystkiego za wszelką cenę
Wierzysz, że zrezygnowanie z raz podjętej decyzji bez osiągnięcia celu to porażka?
Dyscyplina i konsekwencja są odmieniane przez wszystkie przypadki w świecie, w którym o Twojej „autentyczności” ma decydować spójność. Annie Duke rzuca na te okoliczności inne światło i przypomina, że pozostawanie niezmiennym w świecie, który zmienia się szybko, nie jest najlepszą strategią. W zasadzie jest bardzo słabą strategią, bo może doprowadzić nas do rezultatów, które po latach pracy ani nie będą cieszyć, ani się nie przydadzą. Temu chcesz poświęcić swój ograniczony czas? Jeśli nie, to naucz się od Annie Duke odpuszczania.
Moje kluczowe wnioski z książki Annie Duke, Odpuść! 👇
Brak decyzji to też decyzja
Czasem ulegamy złudzeniu, że dopiero zmiana, decyzja o wprowadzeniu w nasze życie czegoś nowego, będzie miała wpływ na naszą codzienność. Stąd zwlekanie z odpowiedzią na największe pytania i próby „dobra, ale od poniedziałku”. Rzadko uświadamiamy sobie, że brak decyzji to głos za utrzymaniem obecnych nawyków, pozostaniem w średniej pracy czy odkładaniem marzeń na bliżej nieokreślone kiedyś.
Duke zwraca uwagę, że nie istnieje taki stan, w którym „Nie jestem gotowy, by podjąć decyzję”. Mogę nie być gotowa na odpuszczenie albo zmianę zdania, ale cały czas podejmuję decyzje, które kształtują moje kolejne dni.
Czasem trzeba zrezygnować z siebie
Jako najtrudniejszy aspekt odpuszczania autorka wskazuje powiązanie decyzji z naszą tożsamością. To logiczne, że podejmowane decyzje budują w nas poczucie tego, kim jesteśmy, a jednocześnie to największa pułapka prowadząca do utknięcia w niewygodnym miejscu, z którego już wyrośliśmy. Dopóki nie znajdziesz innych klocków do zbudowania swojej tożsamości, bardzo trudno będzie Ci rozebrać te już postawione. Szczególnie jeśli do tej pory na bazie tych decyzji powstała tylko jedna wieża.
TIP: Buduj zdywersyfikowany portfel zainteresowań, umiejętności i możliwości, żeby w momencie kluczowych decyzji nie musieć wybierać między wszystko a nic.
Niestety nie żyjemy w świecie pewnych inwestycji, ani nawet przewidywalnego rozwoju. W takich okolicznościach stawianie na jedną kartę łatwo może sprawić, że poświęcimy zbyt dużo czasu na coś, z czego wcale nie będziemy zadowoleni długoterminowo.
Słomiany zapał nie jest o Tobie
Jest o tych, którzy boją się ryzykować.
Mam prawie 30 lat, a dalej łapię się na tym, że wpajane mi w dzieciństwie oddanie konkretnemu wyborowi zwycięża ze świeżą oceną. Osiąganie rezultatów wymaga regularności, I get it, ale dlaczego kosztem eksplorowania?
Skoro po podjęciu decyzji muszę trzymać się jej za wszelką cenę, to po pierwsze muszę ją naprawdę dobrze przemyśleć (i po co ta presja?), a po drugie… może lepiej nie zaczynać? Bo jeśli cokolwiek by się nie działo, mam dojechać do mety, to czy nie bezpieczniej będzie po prostu zrezygnować z udziału?
(Stawianie na jedną kartę, here we are again)
A przecież wyznaczenie celu jest swego rodzaju kompromisem. Zostawiam jedne zajawki i wartości na rzecz innych, nad którymi decyduję się teraz pracować. Dlaczego po jakimś czasie nie zapytać, czy dalej są warte tego poświęcenia?
TIP: Regularnie oceniaj, czy wartości, które przedkładasz nad inne, nadal powinny być priorytetem i czy wartości, które przechodzą na dalszy plan, oraz ponoszone koszty nadal na to zasługują.
Odpuszczam, kiedy…
Annie Duke pisze, że najgorszym momentem na podejmowanie decyzji jest czas, w którym wszystko już się dzieje. Łatwo wtedy wpaść w pułapkę utopionych kosztów i kontynuować, zamiast skorygować kurs. Jak tego uniknąć?
Już na starcie nowego działania warto pomyśleć o kryteriach zabicia, czyli wyznacznikach wskazujących, że pora odpuścić, bo droga nie prowadzi nas w miejsce, w którym chcemy być. Aby je określić, jasno zdefiniuj, co w najbliższej przyszłości ma zostać uznane za sukces. Jeśli po wskazanym czasie nie osiągniesz tych założeń, poważnie przemyśl rezygnację z działania. W końcu trudno oczekiwać innych rezultatów, ciągle robiąc to samo. Ale bez konkretów do zweryfikowania, jasnego sposobu odmierzania postępu i ustalenia daty weryfikacji zbyt długo pozostajemy w tym złudzeniu.
TIP: Twoje kryteria zabicia mogą dotyczyć warunków zewnętrznych (np. rosną stopy procentowe, nie dostaję 10% podwyżki) albo Twoich odczuć (np. po spotkaniu z tym klientem czuję X).
Najważniejsze jest stworzenie listy takich kryteriów przy okazji wyznaczania celu, nie w trakcie jego realizacji. Dzięki temu jeszcze na chłodno, bez eskalacji zaangażowania, definiujemy warunki, które pozwolą nam zachować się bardziej racjonalnie, kiedy nadejdzie właściwy czas, by zrezygnować.
Rezygnacja z czegoś, co nie jest już warte zachodu, nie jest porażką. Jest sukcesem.
– Annie Duke
Nawet bez osiągnięcia zakładanego celu możesz docenić to, co jego realizacja zmieniła w Twoim życiu. Przestań patrzeć, jak daleko od linii mety jesteś – zwróć uwagę, jak daleko dotarłaś od punktu, w którym zaczynałaś.
3 rzeczy, które sama wdrożę po przeczytaniu tej książki
- Będę określać kryteria zabicia dla nowych projektów (zawodowych i prywatnych) oraz datę, kiedy mogę przedłużyć realizację projektu albo odpuścić go bez żalu.
- Przestaję opowiadać sobie historie o słomianym zapale, uznaję wartość szybkiego testowania.
- Zamiast mówić, że nie mam przestrzeni na decydowanie, będę podkreślać swoją sprawczość i mówić, że decyduję się zostać tu, gdzie jestem.
A co Ty weźmiesz dla siebie?

Jeden komentarz