Bez tego tworzenie produktu edu nie ma sensu
Masz pomysł na stworzenie produktu, edukacyjny vibe jesieni sprzyja, postanawiasz, że koniec z tym trzymaniem w szufladzie, a do tego to przecież zachwalany sposób na dochód pasywny – nie ma innej opcji: robimy!
W internecie głównie usłyszysz, że jeśli masz wiedzę i chociaż małą markę, to trzeba na tym zarabiać – automatycznie, skalowalnie, 24/7. To, o czym rzadziej mówią, to tor przeszkód, jaki musisz pokonać, żeby faktycznie do jakieś sprzedaży doszło. Dzisiaj ta rola osoby piszącej nieprzyjemne rzeczy przypadła akurat mnie. Ale przynajmniej będziesz mieć świadomość, z czym tak naprawdę wiąże się przygotowanie kampanii sprzedażowej produktu edukacyjnego.
Start jest nie tam, gdzie myślisz
Mogłoby wydawać się, że pierwszym krokiem będzie stworzenie produktu edu, bo w końcu jeśli chcesz coś sprzedać, to musisz to mieć, prawda? Nic bardziej mylnego w czasach nadprodukcji informacji i wiedzy na wyciągnięcie ręki. Jeśli przygotowanie swojej sprzedaży rozpoczniesz od pisania e-booka, tworzenia skryptu kursu czy układania zeszytu ćwiczeń, jest duże prawdopodobieństwo, że wtopisz. Nawet jeśli nie pieniądze, to swój czas i energię. Bo o Twoim genialnym pomyśle czasem nawet nie wystarczy genialnie opowiedzieć, żeby go sprzedać. Przede wszystkim musisz dowiedzieć się, czy Twój pomysł jest tym, czego Twoi odbiorcy potrzebują TERAZ i czy wiedzą, że tego potrzebują.
Czym w takim razie powinnaś zająć się w pierwszej kolejności, jeśli chcesz wprowadzić nowy produkt do swojej oferty?
1. Zbadaj potrzeby i oczekiwania Twojej grupy odbiorców
Obserwuj, o co najczęściej pytają w kontekście Twojej wiedzy, jakie problemy stanowią źródło najpopularniejszych dyskusji (np. w branżowych grupach/profilach). Porozmawiaj z kilkoma najaktywniejszymi osobami ze swojej społeczności i poproś o ocenę Twojego pomysłu. Jeśli masz zaangażowanych odbiorców, możesz też zrobić np. ankietę w social mediach/newsletterze.
Wszyscy o tym gadają i wydaje Ci się, że to tylko marketingowa teoria? No właśnie: wydaje Ci się! A cały czas się o tym słyszy, bo w rzeczywistości nadal wiele osób uważa solidne badanie potrzeb za stratę czasu. Tylko realia rynku są teraz bezlitosne: nie staniesz w butach swojego odbiorcy, to on nie poczuje, że oferujesz coś właśnie dla niego.
2. Sprawdź, ile Twoi odbiorcy wiedzą w temacie, o którym ma być Twój produkt
To, że namierzysz realny problem danej grupy, nie oznacza jeszcze, że te osoby automatycznie zobaczą wartość w Twojej propozycji. W zależności od skomplikowania i popularności tematu różna może być świadomość ludzi, do których trafisz ze swoim przekazem.
Czy zauważają ten problem w swojej codzienności?
Czy przeszkadza im tak bardzo, że będą skłonni zapłacić za jego rozwiązanie?
Czy potrafią wyobrazić sobie swoje życie jako dużo lepsze po skorzystaniu z Twojej oferty?
Jeśli odpowiesz sobie na te pytania przed stworzeniem produktu, masz dużo większą szansę wypuszczenia oferty dopasowanej do obecnego poziomu wiedzy i świadomości Twojej publiczności. A jeśli postawisz na coś, co poza nie wykracza – będziesz mieć jasny sygnał, że na etapie komunikacji nowego produktu trzeba będzie poświęcić więcej czasu na edukowanie społeczności.
3. Przetestuj pomysł w przedsprzedaży
Na rynku edukacyjnych produktów cyfrowych coraz częściej stosuje się strategię przedsprzedaży – czyli sprzedawania w momencie, w którym produkt nie istnieje wcale. W ten sposób bardzo namacalnie sprawdzisz zainteresowanie swoim pomysłem – dosłownie okaże się, czy ktoś zapłaci za niego czy też nie.
Dzięki temu nie tracisz czasu, pieniędzy i energii na przygotowanie wielkiego produktu, który sprzedałby się w niewielkiej liczbie egzemplarzy, tylko zaczynasz działać, gdy faktycznie przejdzie próbę rynku. A do tego zyskujesz dodatkowy dostęp do osób zainteresowanych swoim rozwiązaniem, pod które możesz dopasować produkt jeszcze dokładniej (uwzględnić wskazane zagadnienia, dostosować formę, a może nawet rozbudować ofertę, która w lepszym kształcie – i oczywiście cenie – pojawi się w normalnej sprzedaży). Brzmi jak same plusy? No niestety, tutaj też znajdę pewne „ale”.
Jeśli marzy Ci się przedsprzedażowy sukces, mimo wszystko bardzo dobrze musisz wiedzieć, co sprzedajesz. Chociaż rzeczywistego produktu jeszcze nie ma, problemy, potrzeby i oczekiwania Twoich przyszłych klientów powinny być rozpykane dokładnie. Musisz wiedzieć, w czym pomagasz, komu i w jaki sposób – tak, żeby Twoja komunikacja oferty sprawiała, że odbiorcy pomyślą „to dokładnie ja”, „właśnie tego nie mogę teraz przeskoczyć”, „w czymś takim zawsze chciałam wziąć udział”. Nie sprzedasz wizji konkretnej transformacji, jeśli wcześniej dokładnie nie przemyślisz, jak będzie ona przebiegać.
Dopiero gdy znajdziesz swoje odpowiedzi i podejście do trzech powyższych aspektów, będzie można przejść do faktycznej pracy nad produktem i samą kampanią sprzedażową. A i tam kryją się zadania, o których często dowiesz się, dopiero pracując nad pierwszą sprzedażą. Spokojnie, w następnym artykule napiszę Ci, na co się przygotować!
Potrzebujesz wsparcia w zaplanowaniu sensownej komunikacji na temat Twojego produktu edu? Wpadnij do mnie na konsultacje i ułóżmy spójny plan contentu na 4 tygodnie!

Jeden komentarz